Opowiadania grupowe - forum Depesza

Opowiadania grupowe

Nie jesteś zalogowany na forum.

#11 2017-08-05 00:29:30

Dolores
Kucyponek Jednorogi
Windows 7Chrome 59.0.3071.115

Odp: Hello Senpai

10z7g4w.png
Had to save my own self from all your evil games
And now it ain't the same

Marshall stanął jak wryty i cały świat wokół niego też się zatrzymał. Tego się nie spodziewał, ale nagle wszystko nabrało sensu. Dlatego Charles wydawał mu się bardzo podobny do Arthura i dlatego ten drugi zniknął bez śladu pół roku temu. Jednak to nie zmieniało fakt, że mógł poinformować Oliviera gdzie się wybiera, zamiast rozpływać się w powietrzu z dnia na dzień. Co prawda nie byli już wtedy razem, ale o wiele milej byłoby się dowiedzieć o wyjeździe Koonera z jego własnych ust, niż z plotek.
- Przyjaźniliście się?
Ollie prychnął. Czy się przyjaźnili? Jasne, że nie. Przez większość swojej szkolnej kariery trzymał się z daleka od takich jak Kooner, a potem - gdy na chwilę opuścił gardę i kolana mu zmiękły pod wpływem spojrzenia blondyna - tamten go wykorzystał.
- Pieprzyliśmy się - powiedział gorzko, krzywiąc się przy tym.
Widać Charlesa nieco zaskoczyła nagła bezpośredniość Olliego. Jego samego też zaskoczyły dosadne słowa, jakie padły z jego ust. No, no, jeszcze trochę temu nie odważyłby się powiedzieć o tym głośno. Ale teraz było inaczej, Olivier był innym człowiekiem. W dodatku cała szkoła słyszała o jego "związku" z Koonerem. Wliczając w to dwie dziewczyny, które zarumienione właśnie patrzyły na tę dwójkę i chichotały. Było jasne, że prędzej czy później Gravano by się o tym dowiedział, a lepiej było dowiadywać się o takich rzeczach u źródła, nie pocztą pantoflową.
Nastała cisza, zakłócana jedynie szumem szkolnych korytarzy dochodzącym z oddali. Widać Charles musiał przetrawić tę informację, a Ollie nie zamierzał mu w tym przeszkadzać. Jednak po kilku minutach cisza zaczęła stawać się przytłaczająca i Marshall uznał, że w jego obowiązku leży przerwanie tej krępującej sytuacji.
- Sorry, że tak z tym wypaliłem. - Podrapał się z tyłu głowy. - Chyba nie powinienem o tym mówić tak dosadnie, ale sądzę, że i tak zaraz byś się dowiedział... - Ollie rozejrzał się po korytarzu. - Kilka miesięcy temu była to dość głośna sprawa tutaj.
Przypomniał sobie moment, kiedy oficjalnie oświadczyli, że są razem. Wśród damskiej części szkoły wybuchła panika. Podobno jedna z dziewczyn chciała się nawet powiesić! Za to niektórzy uczniowie płci męskiej wykazali znaczne zainteresowanie tym tematem i samą osobą Koonera, a także trochę i Oliviera.
- No, ale dosyć o tym! - klasnął w ręce. - Sekretariat jest za rogiem. Jakbyś chciał żeby ci pokazać jeszcze jakąś salę, czy coś to mów. Będę kręcił się tu niedaleko.
Olivier spojrzał na zegarek na swoim nadgarstku, miał jeszcze trochę czasu nim zaczną się lekcje, dlatego śmiało mógł oprowadzić nowego.


Ja pierdolę, ale ameby.

Offline

#12 2017-08-06 15:49:30

Mietek
Ciuchofil
Windows 7Chrome 60.0.3112.90

Odp: Hello Senpai

xFCsYfV.png
wszelkie kolorki, muzyczka, niedociągnięcia - zrobi się potem ;-;

igP7jsl.png- Nie, nie, dobrze, że powiedziałeś to wprost - uniósł dłonie prędko, rumiany na twarzy. Arthur jest gejem, Arthur jest gejem, chodziło mu po głowie, myśli natrętne niczym muszyska latem w słonecznych Włoszech. Potrząsnął głową, jakby odganiał robactwo. - Po prostu mnie trochę... zaskoczyłeś. Troszeczkę. Delikatnie.
igP7jsl.png- Chyba zrozumiałem przekaz - uśmiechnął się Ollie z politowaniem. Charles pokiwał głową.
igP7jsl.png- Ociupinkę - zamyślił się ponownie. Nigdy nie posądziłby Koonera o związek z jakimś chłopakiem. Uważał go za typowo prostego faceta, jeśli mógł to tak ująć. Szczególnie gdy patrzył z boku na spotkaniach towarzyskich ja Artie obraca się wśród towarzystwa płci pięknej, widocznie czując się jak ryba w wodzie. Obracał sobie kobiety wokół małego paluszka. Nigdy nie zwracał uwagi na innych mężczyzn, w przeciwieństwie do Paolo, który nieraz przyłapywał się na ukradkowym zerkaniu na przystojnych mężczyzn, starszych i młodszych, bladych i tych ciemnoskórych piękności. Mentalnie policzkował się za to gapienie, ale nie mógł nic poradzić - lubił obserwować ładnych ludzi.
igP7jsl.pngA Olivier był ładny. Ba!, był pięknym człowiekiem. Gravano mógłby go porównać do tych greckich, marmurowych rzeźb. Oczywiście nie był, tak jak te wspomniane, umięśniony i o o idealnej sylwetce, ale brak tej perfekcji tym bardziej pociągał Charliego.
igP7jsl.pngOtrząsnął się z zamyślenia, widząc że Marshall uznał jego milczenie za zakończenie rozmowy i już spierdolił na drugi koniec korytarza. Spojrzał na trzymane w dłoni dokumenty i stwierdził, że ważne sprawy mogą poczekać. Kiedyś trzeba dorobić się tych przyjaciół, prawda? Teraz albo nigdy.
igP7jsl.png- Właściwie to mógłbyś mi coś jeszcze pokazać - powiedział nieco zdyszany, dobiegłszy do ciemnowłosego, który spojrzał na niego zaskoczony. Blondyn zaciął się, nagle zapominając języka w gębie. Bo w zasadzie o co on mógłby się go spytać? Co dają na obiad w szkolnej stołówce?
igP7jsl.png- Erm... Nie wiem, gdzie mam pierwszą lekcję - powiedział pierwsze, co mu przyszło do głowy. Olivier uniósł brwi.
igP7jsl.png- Jaki numer sali?
igP7jsl.png- Nie mam pojęcia - pokręcił głową. Robił z siebie debila tylko po to, by porozmawiać z gejowskim nastolatkiem. Nieźle.
igP7jsl.png- Okej - powiedział powoli chłopak, przez co wywołał rumieniec na twarzy Włocha. - W której klasie jesteś? Wiesz chociaż tyle? - Zazwyczaj taki komentarz odebrałby jako obelgę, ale w głosie Marshalla słyszał tylko nutkę rozbawienia.
igP7jsl.png- Zabawne. Druga B.
igP7jsl.png- Och, jesteś w klasie z moją dobrą przyjaciółką. Masz szczęście, że jej plan zajęć znam lepiej niż własny.
igP7jsl.pngRuszyli korytarzem w milczeniu, Charles kawałek za Olivierem. Chciał podjąć jakiś temat, ale nie za bardzo wiedział, jaki. Jedyne, co mu przychodziło do głowy, to Arthur.
igP7jsl.png- Wybacz, że znowu zaczynam, ale mnie to intryguje - podjął w końcu. - Jak wy w ogóle wylądowaliście razem. Od kiedy go znam, nie okazywał zainteresowania drugim mężczyzną.


The brain is a monstrous, beautiful mess

Offline

#13 2017-08-06 21:12:37

Dolores
Kucyponek Jednorogi
Windows 7Chrome 59.0.3071.115

Odp: Hello Senpai

10z7g4w.png

Odwrócił się na pięcie z miną męczennika, gdy tylko usłyszał za sobą kroki i głos Charlesa. Miał jakieś cholerne szczęście do chłopaków z rodziny Koonerów. Przez myśl przeszło mu, że pewnie kolejny zaraz owinie go sobie wokół palca, wykorzysta i porzuci, ale zaraz odgonił te myśli. W końcu Gravano mógł się okazać zupełnie inny niż jego przyrodni brat.
Prawda?
Dlatego Ollie zaraz ponownie przykleił na twarz uprzejmy uśmiech. Jednak gdy blondyn wykazał się zupełną niewiedzą i nieogarnięciem w temacie szkoły, Marshall cieszył się, że nie jest postacią z anime, bo zaraz w okolicach jego czoła pojawiłaby się wielka, niebieska kropla, a czoło pokryło się pionowymi kreskami i szaro-fioletowym cieniem. Na szczęście Charles wiedział, w której klasie się znajduje i na jeszcze większe szczęście była to klasa Lou, której plan lekcji znał lepiej niż swój własny i spokojnie mógł zaprowadzić chłopaka pod klasę.
- Długa historia... - odpowiedział Ollie, trochę jakby zamyślony.
- Spoko, mamy czas.
Marshall spojrzał z politowaniem na swojego rozmówcę. Jasne, przyszli trochę przed czasem, ale do rozpoczęcia lekcji nie zostało więcej niż dziesięć minut. Mimo wszystko chłopak zaczął opowiadać.
- W sumie to trochę złożone. - Przyłożył dłoń do karku, jakby chciał się pomasować. - Podobno Arthura prześladowała jakaś dziewczyna i chciał się od niej uwolnić. Jakimś cudem pomyślał, że dawanie geja będzie świetnym pomysłem, a ja byłem na tyle głupi i...
Dzwonek obwieszczający początek lekcji przerwał wywód Oliviera. Chłopak westchnął, spojrzawszy raz jeszcze na Charlesa.
- Sorry, powinienem się zbierać. Tam masz pierwszą lekcję - wskazał palcem salę przy końcu korytarza. - Dasz sobie radę?
Blondyn pokiwał głową.
- Pewnie!
Ollie nie był do końca przekonany, ale nie miał już za dużo czasu na niańczenie nowego ucznia, więc po prostu poklepał go po ramieniu i już chciał się odwracać, by odejść, ale jego wzrok natrafił na Lou wchodzącą do klasy. Pomachał jej, a ona w odpowiedzi uniosła kciuki w górę.
- W razie czego będę pod salą na początku przerwy, to mogę cię jeszcze oprowadzić - rzucił jeszcze na odchodne.

***

- O matko, o matko! - piszczała Lou. - Masz nowego chłopaka?
- Ciszej, głupia! - upomniał ją Olivier. - To nie jest mój chłopak i w dodatku właśnie tu idzie...
Oboje jak na zawołanie przykleili na twarz ociekające słodkością uśmiechy. To znaczy Lou tak właśnie się uśmiechnęła, Ollie tylko niepewnie uniósł kąciki ust.
- Obgadujecie mnie?
- Skądże! - zaprzeczyła Lou.
- Jasne - mruknął Ollie.
Gravano spoglądał to na jedno, to na drugie, nie wiedząc komu uwierzyć. Aż w końcu wzruszył ramionami i przysiadł na murku obok tej dwójki. Olie i Lou zawsze spędzali przerwę śniadaniową na murku przed szkołą, w cieniu krzewu czarnego bzu. Nie widzieli przeciwwskazań (a przynajmniej Lou nie widziała, bo z Olivierem to już inna sprawa) by zaprosić do swojego małego rytuału również Charlesa. Dlatego też wszyscy właśnie otwierali swoje pudełka śniadaniowe. Ollie i Lou mieli również tradycję, że każdego dnia przynosili co innego i dzielili się jedzeniem. Tym razem Marshall miał grillowanego kurczaka z ryżem i warzywami, a jego przyjaciółka sałatkę owocową i czekoladowe babeczki na deser. Już zabierali się do wspólnego opróżnienia pudełka Oliviera, gdy blondyn przemówił.
- Nie opowiedziałeś mi w końcu jak to było z tobą i Arthurem.
Ollie westchnął. Potem podrapał się po głowie, aż w końcu odłożył pudełko na kolana Lou, która zabrała się za pałaszowanie obiadu.
- Więc, jak mówiłem, Arthura prześladowała ta dziewczyna... Jak jej było?
- Klementine - wtrąciła Lou z ustami pełnymi warzyw i ryżu.
- Właśnie! Arthur chciał żeby dała mu wreszcie spokój, więc wymyślił, że zacznie się umawiać z innym chłopakiem. Wiesz, tamta pomyśli, ze jest geje, zrazi się... - Olivier zaśmiał się cicho. - Nie wiem jakim cudem, ale większość dziewczyn w to uwierzyła. Ja w sumie też uwierzyłem i w efekcie chyba nawet sam Arthur uwierzył, że woli chłopaków. - Na jego twarzy pojawił się blady rumieniec. - No, koniec końców Kooner rzucił mnie, gdy mu się znudziłem, ale stałem się dość popularny w szkole... Nawet wśród tej żeńskiej części. - Nagle uniósł rękę i pomachał dziewczynie, która posłała mu całusa z daleka. Później wrócił do Gravano i uśmiechnął się. - Oto historia mojego życia, jeeej... - powiedział ironicznie.


Ja pierdolę, ale ameby.

Offline

Użytkowników czytających ten temat: 0, gości: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB

Darmowe Forum
dachowa - porcelanowe-motylki - mordeczkibrylinxa - fasttruckserwer - tank